25.11.2021

Mniej znaczy więcej – czyli jak potrzeba definiowania prowadzi do sporów sądowych.

autor: Szymon Korab

Mogłoby się wydawać, że definiowanie pojęć używanych w aktach prawny prowadzi do realizacji postulatu, aby język prawny był przystępniejszy i łatwiejszy do zrozumienia. Czasami jednak jest wprost przeciwnie. 

Problem prawny w niniejszym wpisie bazuje na bardzo prostym i częstym stanie faktycznym - na skutek opóźnień w wykonaniu umowy o roboty budowalne (podlegającej Ustawie z dnia 11 września 2019 roku Prawo zamówień publicznych), zamawiający naliczył wykonawcy karę umowną i dokonał potrącenia z przysługującego mu wynagrodzenia. 

Obecnie uregulowania „COVIDowe”, a mianowicie art. 15r1 ust. 4 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID – 19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (tj. Dz. U. z 2020 r., poz. 1842 ze zm.) (dalej jako „Ustawa COVID”) wprowadzają zakaz dokonywania potrąceń z wynagrodzenia przysługującemu wykonawcy. 

Artykuł ten stanowi, że: w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii ogłoszonego w związku z COVID-19, i przez 90 dni od dnia odwołania stanu (…), zamawiający nie może potrącić kary umownej zastrzeżonej na wypadek niewykonania lub nienależytego wykonania umowy, o której mowa w art. 15r ust. 1, z w wynagrodzenia wykonawcy lub z innych jego wierzytelności (…).

Powyższy przepis zdaje się być stosunkowo jasny i zrozumiały, jednak czy na pewno? 

Z uwagi na to, że jest to przepis odsyłający (w swojej treści zawiera zwrot odsyłający do innego przepisu), należy się zwrócić ku brzmieniu art. 15r ust. 1 Ustawy COVID, gdzie wskazano: 

Strony umowy w sprawie zamówienia publicznego, w rozumieniu ustawy z dnia 11 września 2019 r. – Prawo zamówień publicznych (…).

Podkreślenia wymaga, że wskazana ustawa weszła w życie dnia 01 stycznia 2021 roku.
 
To właśnie w tym miejscu, pojawia się problem (choć słowo problem, z sukcesem można byłoby zastąpić zwrotem codzienność prawnika). 

To niefortunne sformułowanie tj. w rozumieniu ustawy z dnia 11 września 2019 r. – Prawo zamówień publicznych, przy zastosowaniu wykładni językowej (rodzaj interpretacji przepisu prawnego polegający na ustaleniu znaczenia słów, wyrażeń oraz zwrotów) prowadzi do niewłaściwych wniosków, a mianowicie, że art. 15r1 ust. 4 Ustawy COVID nie ma zastosowania do umów w sprawie zamówień publicznych zawartych: 

(1) przed dniem 1 stycznia 2021 r. (tj. przed dniem wejścia w życie obecnie obowiązującej ustawy Prawo zamówień publicznych), 

 

(2) po dniu 31 grudnia 2020 r. w następstwie postępowa o udzielenie zamówienia wszczętych przed dniem 1 stycznia 2021 r. 

Na szczęście prawnicy dysponują szerokim arsenałem interpretacyjnym (jak np. wykładnia systemowa, celowościowa etc.), którego zastosowanie prowadzi do właściwego odtworzenia normy prawnej zawartej w przepisie. 

Analiza m.in. cech umów w sprawie zamówień publicznych oraz celu wprowadzenia Ustawy COVID prowadzi do wniosków, że omawiany przepis (zakaz dokonywania potrąceń z wynagrodzenia przysługującego wykonawcy), ma również zastosowanie do umów zawartych (1) przed dniem 1 stycznia 2021 roku, (2) po dniu 31 grudnia 2020 r. w następstwie  postępowania o udzielenie zamówienia wszczętych przed dniem 1 stycznia 2021 r. 

Problematyczne sformułowanie została zauważone dość szybko, bowiem od jakiegoś czasu na rządowej stronie Urzędu Zamówień Publicznych, można zapoznać się z opinią w omawianym zakresie, która zbieżna jest z powyższym wnioskiem. 

Jednak opinia ta nie jest wiążąca ani dla prawników, ani tym bardziej dla stron umów w sprawie zamówień publicznych, co wpływa na to, że w praktyce dochodzi do takich potrąceń.

Negatywne skutki tej regulacji ponoszą wykonawcy, którzy muszą dochodzić przysługujących im wynagrodzeń nierzadko w drodze długotrwałego procesu sądowego. 

Z własnego doświadczenia wiem, jak ciężko oprzeć się potrzebie wprowadzania definicji np. przy konstruowaniu umów. Jak wynika jednak z tego przykładu, wszystko należy robić w granicach rozsądku. Gdyby bowiem ze zwrotu: Strony umowy w sprawie zamówienia publicznego, w rozumieniu ustawy z dnia 11 września 2019 r. – Prawo zamówień publicznych (…), usunąć fragment: w rozumieniu ustawy z dnia 11 września 2019 r. – Prawo zamówień publicznych, to jest szansa, że wykonawca uniknąłby tego problemu.  

W tym przypadku mniej, znaczy więcej. 

Ta strona używa cookies. Korzystasz ze strony zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki lub urządzenia do przeglądania stron internetowych - treści dostępnej w Internecie. Jeśli Twoje ustawienia zezwalają na zapisywanie cookie takowe są zapisywane.
Napisz Dojazd